ZWIŃ MAPĘ

Aktualności

17.01.2018

REJSY W SEZONIE 2018

Zapraszamy do zapoznania się z ofertami na sezon 2018.

zobacz więcej

29.03.2017

AKTUALIZACJA TERMINÓW REJSÓW NA 2017 ROK

AKTUALIZACJA TERMINÓW REJSÓW NA 2017 ROK

W zakładce Plan rejsów znajdziecie nowy rozkład etapów na S/Y Hi Ocean One w sezonie 2017. Zapraszamy! 

>> Plan rejsów Hi Ocean One <<

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z Hi Ocean, podaj nam swój email i rok urodzenia.

Email:

Rok urodzenia:


Rejs Rzym - Ponza - Ventotene - Ischia - Castellammare di Stabia

Podróż z Polski była długa, jednak kapitalna załoga fantastycznie zorganizowała sobie czas, co przyczyniło się do nadania naszemu środkowi transportu miana: „wesołego busa”. Rejs zapowiadał się rewelacyjnie – szalenie interesujący i sympatyczni ludzie, ciekawe nurkowiska i urocze wysepki zapowiadały udane wakacje. Startowaliśmy z Rzymu. Po krótkiej i sprawnej organizacji na jachcie wypłynęliśmy na Ponzę – nasz pierwszy przystanek. Przelot na Ponzę zajął nam kilkanaście godzin. 60 Mm pokonaliśmy bez większych sensacji, jednak Neptun upomniał się o „honory” z burty zawietrznej – innymi słowy, tytuł królowej rejsu został przyznany choć konkurencja była wysoka.

Ponza

Niewielka wyspa, rządząca się swoimi prawami. Standardowe usługi cechuje „elastyczny cennik” zależny od aktualnego samopoczucia świadczącego daną usługę Włocha. Ponza słynie z pięknych naturalnych basenów, w których kiedyś hodowano mureny. Dookoła są liczne jaskinie i tunele, do których można wpłynąć pontonem. W jednej z takich grot rozpoczęliśmy świętowanie od małego pikniku w towarzystwie pięknych „okoliczności przyrody” – u wylotu tunelu rozciągał się niesamowity widok na otwarte morze. Zwiedzanie wyspy drogą lądową można zrealizować korzystając z licznych wypożyczalni skuterów lub samochodów (osobliwych skąd inąd) lub napędu własnych odnóży. Jest co oglądać! To klimatyczne skupiska ludzi, gdzie czas się zatrzymał. Autochtoni zajmują się głównie połowem ryb i turystyką. Większość dnia poświęcają sjeście, a nieliczne godziny w których pracują są okazją do wielu ciekawych refleksji co do stosunku do systemu podatkowego miejscowych przedsiębiorców. Zapomnijcie o fakturach, rachunkach czy paragonach fiskalnych. Jeśli zdecydujecie się przypłynąć tu jachtem, polecam kotwicowisko – marina, choć malutka, kosztuje więcej niż największe mariny w Rzymie czy Scarlino. Ciekawym doświadczeniem był udział w miejscowym festynie, będącym częścią kampanii wyborczej. Grupa trojga artystów śpiewała w otwartej przyczepie. Występowi towarzyszył niewielki poczęstunek złożony z włoskich przysmaków, a całości w zadumie przyglądało się niewielkie skupienie gapiów. Atmosfera była dość „drętwa”, aż do momentu, kiedy jeden z naszych załogantów nie uruchomił pokładów pozytywnej energii. Po kilkunastu minutach obraz imprezy, który zastaliśmy w niczym nie przypominał tego, który zastaliśmy na początku. Autochtoni pląsali radośnie wraz z nami podsuwając nam do uszu i-pody z polskim rapem…

Nurkowanie na Ponzie

Nurkowo Ponza jest jeszcze bardziej atrakcyjna. Piękne ściany, tunele, formacje skalne i wraki. Zarówno początkujący jak i zaawansowani nurkowie znajdą tu coś dla siebie. Standardowo organizujemy rejsy z kursami nurkowymi – nie trzeba mieć żadnych uprawnień, tym razem jednak cała załoga takowe posiadała, więc mogliśmy zaliczać większe głębokości. Wspaniałe nurkowania pozostawiły w głowach miłe wspomnienie po Ponzie, jednak kolejne wyspy czekały na odwiedzenie.

Ventotene

Przeurocza wyspa, oddalona o 20 Mm od Ponzy. Ventotene zachwyca specyficznym klimatem. Cała wysepka stanowi rezerwat, a nurkowanie wymaga specjalnych pozwoleń. Do wyboru są dwie opcje: zdobycie pozwolenia, jednak jedynie na strefę C, ewentualnie nurkowanie z lokalną bazą nurkową cena ok. 40 EUR za jedno nurkowanie. Podczas naszych rejsów wybieramy opcję pierwszą. Nurkowo – nic ciekawego, jednak na lądzie – wspaniała architektura, pyszne owoce morza i wyjątkowa atmosfera – wynagradzają wszystko. Pierwszą niespodzianką jest stary port. To ciasna, niewielka marina, gdzie bosmani wymagają „parkowania” dziobem do kei. Brzmi niewinnie, jednak z uwagi na niewielką wysokość kei, schodzenie na ląd po trapie wymaga nie lada fantazji. Co ciekawe, jeszcze rok temu na jeden jacht przysługiwał jeden trap, obecnie bosmani dają dwa z poleceniem aby je łączyć – wygląda na to, że fantazja nie wystarczy – szczególnie po degustacji miejscowych trunków… Ventotene przywitaliśmy degustacją wina, serów i oliwek na pięknej plaży. Uroku sytuacji dodał piękny zachód słońca, który mieliśmy przyjemność obserwować.

Ischia

Po przepłynięciu kolejnych 20 Mm, dotarliśmy na Ischię. W mojej ocenie – numer jeden wśród wysp na Morzu Tyreńskim! Ischia wygląda jak „Tajemnicza Wyspa” Juliusza Verne'a – zielona, górzysta z naturalnymi termami, które zawdzięcza wulkanowi Epomeo wznoszącemu się na 800 m n.p.m. – stanowi kurort wypoczynkowy, jednak mimo licznych zwiedzających zachowała swoisty charakter. Zwiedzający znajdą tu wiele atrakcji: piękny zamek – dostępny dla turystów, rezerwat Sant Angelo i przepiękne miasteczka o niepowtarzalnym klimacie. Nurkowo – również numer jeden! Wybrzeża Ischii to pionowe ściany sięgające nawet 180 m. Znaleźliśmy tu rzadkie czarne korale - niestety dopiero poniżej 40 m, co sprawie iż są niedostępne dla nurków rekreacyjnych. Bogactwo życia, piękne podwodne tunele i jaskinie – wszystko zapiera dech w piersiach. Najchętniej zostałabym tu na dłużej. Na Ischii mieliśmy kolejną okazję do refleksji na temat specyficznego charakteru autochtonów. Miejscowy właściciel bazy nurkowej, powiedział iż cała wyspa objęta jest ochroną i potrzebujemy pozwolenie na nurkowanie. Oczywiście zaproponował alternatywę – nurkowanie z jego bazą za bagatela 50 EUR od osoby za jedno nurkowanie. Po raz kolejny, postanowiliśmy zdobyć pozwolenie. W tym celu udałam się do Guardia Costiera – organ wydający takowe pozwolenia. Po długim wywodzie parafrazującym pouczenie właściciela bazy nurkowej i oznajmieniu potrzeby posiadania takowego pozwolenia, usłyszałam: „pozwalam”…?! Okazało się, że surowy zakaz dotyczy strefy brązowej, reszta jest dostępna dla nurkowań pod opieką Instruktora. Ischia – gorąco polecam.
Podróż zakończyliśmy w oddalonej o 26 Mm od Ischii Marinie Castellammare di Stabia. Rejs zaowocował wspaniałymi doświadczeniami i relacjami – na szczęście część załogantów już zdecydowała popłynąć z nami na kolejny rejs na Elbę i Korsykę – dobra zabawa jest więc zapewniona.